Blog recepcjonistki hotelowej

Pojęciowy niezbędnik hotelowy – część 1. “A jak all inclusive”

Pewnie zdarza się Wam czasem szukać hoteli na różnych portalach, bądź rezerwować pokój telefonicznie czy mailowo. Wchodzicie na stronę internetową obiektu a tam: trzy różne ceny za ten sam pokój, jakieś karty kredytowe do wpisania, cała strona usług dodatkowych, a na miejscu okazuje się, że rezerwacja jest inna niż być powinna. Podobnie z wszelkiego rodzaju wyjazdami z biur podróży. Opis oferty z pięknymi zdjęciami, a pod spodem różne ceny w tym samym terminie. Umowa na  zakup wycieczki ma 5 stron pisanych najmniejszą czcionka i ciężko doczytać się najważniejszych dla nas informacji.

Aby uniknąć nieporozumień i rozczarowań, a przede wszystkim po to, by czuć się pewnie korzystając z usług hoteli czy biur podróży warto zapoznać się z kilkoma pojęciami. Możemy się z nimi spotkać przy rezerwacjach oraz na miejscu w hotelu. Odpowiadając na różne pytania gości w mojej codziennej pracy pomyślałam, że chciałabym zebrać przeróżne pojęcia i zagadnienia oraz opisać je dla Was na blogu. Nie będą to słownikowe regułki tylko mały niezbędnik dla każdego.

Zacznę od uwielbianego przez wszystkich miłośników zorganizowanych wyjazdów pojęcia “all inclusive”.

 

Drink w hotelu

 

All inclusive czyli wszystko za free?

Niestety, nie do końca. Opcja ta dotyczy głównie posiłków i napojów choć dosłownie pojęcie tłumaczy się jako “wszystko w cenie”. Ten pakiet jest co prawda najdroższy, ale podliczając jak dużo wydalibyśmy na pojedyncze posiłki i napoje (no i jeszcze ten alkohol) moglibyśmy wrócić z wakacji bardzo spłukani. Co zawiera ta opcja? 3 posiłki każdego dnia, przekąski i snack bary między głównymi posiłkami, napoje bezalkoholowe oraz alkohol. Bary dla posiadaczy all inclusive są zazwyczaj otwarte w wybranych godzinach, a dostępny asortyment może być ograniczony. Warto zapoznać się z warunkami oferty zanim zamówimy najdroższego szampana do pokoju. 🙂

Co jeśli nie all inclusive?

Inne opcje wyżywienia to:

  • HB (half board) czyli w cenę wliczone są śniadania i obiadokolacje, najczęściej bez napojów do obiadokolacji
  • FB (full board) to 3 posiłki: śniadanie, obiad i kolacja
  • BB (bed & breakfast) to nocleg ze śniadaniem
  • SC lub OV to opcje bez wyżywienia w cenie

Pamiętajmy również, że jakość i różnorodność posiłków zależy od hotelu, który wybierzemy. Warto zapoznać się z opiniami dotyczącymi wyżywienia zanim klikniemy all inclusive. Może się okazać, ze codziennie serwowane są podobne dania i po dwóch tygodniach takiej diety nie będziemy mogli patrzeć na frytki czy pizzę. Pełne wyżywienie nie jest tez wskazane dla smakoszy szukających podczas podróży nowych, lokalnych potraw.

Mam nadzieję, że teraz będziecie już pewni jaka opcja będzie dla Was najlepsza podczas najbliższego wyjazdu.

Macie jakieś pytania? Komentujcie pod wpisem lub piszcie do mnie! Zachęcam również do śledzenia fanpage na Facebooku. Będą się tam pojawiać zapowiedzi nowych postów 🙂

P.

8 komentarzy do “Pojęciowy niezbędnik hotelowy – część 1. “A jak all inclusive”

  1. Bardzo ciekawie i przystępnie to przedstawiłaś. Informacje te są przydatne (albo wręcz potrzebne – jak się nie chce ktoś rozczarować) dla każdego,kto będzie robił rezerwację.
    Poza tym… świetny blog,ciekawy,fajnie pisany. Lubię to! Naprawdę mało takich blogów spotykam. Coś innego niż moda i kosmetyki. No i przede wszystkim styl…
    Takie pochwały najczęściej piszę w wiadomości prywatnej,żeby nie pisać pod postem nie na temat,ale Ty niestety (lub stety) żadnego kontaktu nie podałaś (mam na myśli maila) więc pozostało mi tu napisać. Dobra,tyle mojego 😀 Na pewno będę tu zaglądał regularnie! Pozdrawiam 😉

    1. Bardzo dziękuje za Twój komentarz! Jest mi niezmiernie miło, że moje wpisy Ci się spodobały. 😀
      Dziękuje również za uwagę dotyczącą braku @ do mnie. To rzeczywiście moje przeoczenie, które jeszcze dziś nadrobię 🙂
      Już niedługo nowe hotelowe historie, które mam nadzieje również Ci się spodobają! Pozdrawiam. Pola.

  2. Nie przestawaj pisac, uwielbiam twojego bloga, z zawodu jestem technikiem hotelarstwa, co prawda nie pracowalam w zawodzie ale to czego doswiadczylam na praktykach pozwala mi sie troche utozsamiac z twoimi historiami no i dodatkowo odswiezam swoja wiedze 😉 jestes super !

  3. Jejku, tak się ciesze, że prowadzisz tego bloga 🙂 Fajnie by było jakbyś miała jeszcze instagrama. Pracowałam już w kilku hotelach, ale czasami to aż durnieje od tego co goście wymyślają i już wtedy sama nie wiem, czy to ja jestem taka głupia, czy Ci ludzie. Dużo się nauczyłam z tego co napisałaś 🙂

    1. Gabi! Rzeczywiście czasami można zwariować.. Byłam ciekawa, czy w innych hotelach też dzieje się to samo dlatego zaczęłam pisać bloga 😀 teraz już wiem, że wszędzie recepcjoniści mają podobne historie. 🙂 Pozdrawiam!

  4. Koniecznie opisz różnice między łóżkami twin a double, w którymś poście, bo któż z nas Recepcjonistów nie dostał rezerwacji na Twina, a w życzeniach double bed 😀 Świetny pomysł ze słowniczkiem, powinni go zamieszczać na każdym portalu rezrwacyjnym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *