UNADJUSTEDNONRAW_thumb_2f04

Rzymski odpoczynek oraz Obiektywna Ocena Obiektów część I

Recepcjonista też człowiek..

.. i czasem odpocząć musi. Głównie przez miłość do kawy i pizzy od dłuższego czasu kiełkowała we mnie myśl o podróży do Włoch. Na pierwsze spotkanie z tym krajem wybrałam jego stolicę. Czy to był dobry wybór? I tak, i nie. Mam wrażenie, że prawdziwy włoski klimat poznam dopiero w kolejnych podróżach z dala od tłumów, sprzedawców selfie – stick’ów, kapeluszy i całej reszty “przydatnych” gadżetów. Moje spostrzeżenia dotyczące Wiecznego Miasta znajdziecie poniżej.

Zacznę jednak od miejsca w którym się zatrzymałam (w końcu to blog hotelowy 😛 ) Tym samym pragnę oficjalnie rozpocząć nową serię wpisów na blogu: “Obiektywna Ocena Obiektów”. Będę opisywała różne miejsca poznane podczas moich krótkich weekendowych czy dłuższych urlopowych wyjazdów. Nie będą to tylko hotele ale również pensjonaty czy apartamenty czyli wszystkie popularne rodzaje miejsc w których obecnie rezerwujemy pokoje. Mam również nadzieję na pokazanie Wam kilku fajnych miejsc w samej Warszawie, w której mapa obiektów noclegowych powiększa się w ostatnim czasie bardzo dynamicznie. Co Wy na to? Wchodzicie w to? No więc.. Zaczynamy!

Domus Australia

Przyznam szczerze, że nie jestem fanką hosteli, wieloosobowych pokoi w dormitoriach czy couchsurfingu. Hotele sieciowe i prywatne odstraszały jednak ceną więc zdecydowałam się na pośrednie rozwiązanie. Kierując się opiniami na portalach rezerwacyjnych oraz dobrą ceną wybrałam pensjonat Domus Australia. Miałam małe wątpliwości, ponieważ kiedyś budynek był klasztorem, a zaledwie od kilku lat, po generalnym remoncie właściciele zaczęli wynajmować pokoje turystom. To był dobry wybór! Obiekt jest oddalony o 10 minut spacerem od głównego dworca w centrum Rzymu – Termini. Idealna lokalizacja pozwalała na szybkie przemieszczanie się po mieście nie tracąc czasu na dojazdy zakorkowanymi ulicami miasta.

Pokoje są bardzo zadbane. Jasna kolorystyka wnętrza sprawia, że niewielkie pomieszczenie wydaje się przestronne. W każdym pokoju goście znajdą małą lodówkę oraz zestaw do parzenia kawy i herbaty. Łazienka bardzo czysta, ręczniki śnieżnobiałe i miękkie. Plusem są również dobrej jakości kosmetyki uzupełniane przy codziennym serwisie takie jak: żel pod prysznic, szampon, odżywka do włosów, a nawet zestaw wacików kosmetycznych. Okna w pokoju i łazience otwierają się całkowicie, a dla spragnionych ochłody dostępna jest również klimatyzacja sterowana manualnie. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne. Po pierwszej nocy zadowolenie trochę się zmniejszyło za sprawą niezbyt wygodnego łóżka. Materac bardzo miękki, skrzypiące przy każdym ruchu sprężyny, a zamiast standardowej kołdry – cieniutkie prześcieradło. Jeszcze jeden, zauważalny pewnie głownie przez kobiety minus – suszarka. Czy te ścienne hotelowe suszarki nie mogłyby charakteryzować się trochę większą (x 100?) mocą? Suszenie długich włosów to udręka. Po 3 minutach urządzenie robiło się bardzo gorące, więc obawiając się o jego dalsze funkcjonowanie zostawiłam je w spokoju do końca wyjazdu.

domus1

Fot. Domus Australia

Recepcja w obiekcie dostępna od 6:30 do 23:30. W nocy wejście do budynku możliwe jest za pomocą karty dostępu. W razie nieprzewidzianych zdarzeń dostępny numer telefonu “emergency”. Na szczęście się nie przydał więc nie mogłam sprawdzić czy ktoś odbiera telefon nad ranem. Praca recepcji nie mogła umknąć mojemu oku. Starając się nie być natrętnym gościem pytałam o kilka informacji na tematy “gdzie i co”. Recepcjoniści za każdym razem byli bardzo profesjonalni i uśmiechnięci. Przy zameldowaniu otrzymałam mapkę oraz szczegółowe informacje jak dotrzeć do najbliższego przystanku. Rozliczenie pobytu następuje na koniec i nie ma konieczności pozostawiania numeru karty kredytowej do gwarancji (duże zaufanie do gości 🙂 ).

domus2

 

Myśląc o śniadaniu we Włoszech większość spodziewa się rogalika i kawy. W Domus Australia czekała mnie miła niespodzianka w postaci dosyć obfitego bufetu z daniami ciepłymi oraz zestawem zimnych produktów takich jak pyszne włoskie sery czy wędliny. Nie brakowało również owoców i słodkości. Jedyny minus śniadań to kawa. Za pół Euro w kawiarence obok można było wypić o niebo lepszą.

 

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_2ed2

 

Podsumowując: dużo więcej plusów niż minusów. W dziesięciogwiazdkowej skali Obiektywnej Oceny Obiektów Domus Australia otrzymuje ich aż 8!

Na koniec obiecane wcześniej zachwyty i rozczarowania stolicą Italii

1. Kto rano wstaje ten krócej stoi w kolejkach

Jeżeli chcecie zobaczyć wymieniane w przewodnikach główne atrakcje Wiecznego Miasta oraz Watykanu przygotujcie się na ogromne kolejki lub wstańcie bardzo wcześnie, aby znaleźć się w planowanej atrakcji jeszcze przed jej otwarciem. Uniknąć kolejek pozwala czasem również zakup biletu przez strony internetowe (Koloseum + Forum Romanum, Muzea Watykańskie).

 

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_3075

 

2. Kolejka to nie wszystko

Gdy z kolejki widać już wejście i przepełnia Was szczęście ostrzegam, że tłumy tak naprawdę zaczynają się za bramką. Mimo pewnych ograniczeń liczbowych praktycznie każde miejsce jest przepełnione turystami do granic możliwości. Zwiedzanie Muzeów Watykańskich na końcu których znajduje się Kaplica Sykstyńska zaplanowałam na kilka godzin. W środku okazało się, że tempo zwiedzania wyznacza rzeka ludzi dosłownie płynąca krok za krokiem do głównej dla większości atrakcji. Próba zatrzymania się przy dziełach sztuki takich jak np. Bitwa pod Wiedniem Jana Matejki groziła podeptaniem. Na obejrzenie fresków Michała Anioła obsługa Kaplicy Sykstyńskiej pozwala przez około 40 sekund przeganiając tłum do wyjścia.

 

IMG_0263

 

3. Wszystkie drogi prowadzą do.. GALATERIE

Każda galateria, czyli włoska lodziarnia, to raj dla każdego lodożercy! Próbowałam kilku miejsc i w każdym z nich zimne smakołyki były obłędne. Włosi zdają sobie sprawę, że każdy będzie chciał więcej i więcej więc nie sprzedają pojedynczych porcji. Wersja “piccolo” składa się z dwóch różnych smaków. Extra, prawda?? 🙂

 

IMG_0121_b

 

4. Okrągła, trójkątna czy w paski?

Pizza – wizytówka Włoch zdecydowanie najbardziej smakowała mi w zaskakującej formie kwadratowego kawałka złożonego na pół. Wersję “pizzo – kanapki” zjecie w każdej małej restauracji i barze. Do wyboru wiele dodatków. Mój numer 1 to pizza z tartą cukinią!

 

IMG_0081

 

5. Piękne miejsce bez kolejki

Termy Karakalli to największe Rzymskie termy zbudowane w III w. za panowania Cesarza Karakalli. Położone są zaledwie kilkanaście minut pieszo od zatłoczonego Koloseum, a wydają się być zapomniane przez turystów. Tu spokojnie i powoli można podziwiać wielkość starożytnych budowli. Wysokie mury pozwalają wyobrazić sobie jak ogromnym kompleksem były termy w czasach świetności. Będziecie zachwyceni mozaikami z marmuru, które zadziwiają precyzją wykonania no i oczywiście tym że przetrwały prawie 1800 lat! Kto nie był podczas rzymskich wakacji niech żałuje i wraca! 😉

 

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_30b8

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_30a8

Pocztówka z podróży

Na koniec mam dla Was jeszcze kilka zdjęć z mojego wyjazdu.

 

IMG_0130_b

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_2fa0

IMG_0100_B

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_2efcjj

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_308b

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_2ebe

UNADJUSTEDNONRAW_thumb_3085

 

To kto już był, a kto właśnie rezerwuje loty? Piszcie!

P.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *